Niedawno przeczytałem na "Meczyki" pl i "Weszło" o "losach" dwóch "młodych gwiazd z Polski". Obaj poszli do Włoch. To Ziółkowski ( z Ległej) i Adrian Przyborek z "Paprykarza Szczecińskiego". Polscy "eksperci" mało nie dostawali orgazmu gdy mówiło się o ich transferach - Ziółkowski do Romy ,Przyborek do Lazio. Obaj zostali napompowani i obaj oklapli jak przekłuty balonik. Ziółkowski? Jeszcze jakoś zrozumiałem ten transfer. Po 1sze - Legła to mistrz w upychaniu zbuków za całkiem niezłe bejmy. Choć tak naprawdę śledząc ich transfery wychodzące to patrząc na ostatnie 20 lat jakoś żaden z ich "wychodzących gwiazdorów" nie odpalił w przyzwoitej lidze ( nie mówię tu o antypodach czyli lidze tureckiej ). Ale radzą sobie i wypychają zbuki, nieźle na tym zarabiając. O Ziółkowskim czytam dzisiaj na "Meczyki.pl" - Jak podkreśla dziennikarz ( jakiś włoski nonejm - przyp. mój), mało regularna gra i brak zadowalającej...
piła nożna