A powód banalny czyli Ekstraklasa. Lech. Nie mam wrażenia żeLech "odjedzie reszcie ligi", bo tak naprawdę to nie twwór składany z najlepszych graczy z dobrych lig (choćby nawet francuskiej, holenderskiej- gwarancja że piłkarz nie zabije się na piłce !). Oczywiście piszę o tzw "najwyższych", a nie o tych "drugich" ligach. Bo tak na logikę. Jeśli w 2 lidze francuskiej gra zajebisty kopacz to pewnie zostanie wyhaczony przez np Lyon czy Monaco, albo pójdzie do...Anglii. Pozostają w tym "koszyku" więc nieco przebrane ulęgałki choćby gracze typu Yegbe. Bo o napastnikach z tej 2 ligi/pomocnikach zapomnijmy. Też drodzy dla naszej ligi, bo co to jest te marne 3-5 Mln eurasów choćby dla francuskiego średniaka. Co pozostaje? Szukać rodzynków czyli "tych co grają na fortepianie". I czasem trafia się "ślepemu" ktoś taki jak np Sousa czy w obecnej formie Walemark ( też zresztą nie podstawowy gracz w Holandii ,a ławkowicz w Feyenoord...
Ogladam i ogladam te meczyska. Czasami aż do wyrzygania. Jak na przyklad niedawne MŚ. I im wiecej tego tym bardziej rosnie moj dystans do pucharowej napinki LE czy LK. Oczywiscie kibicuje Lechowi i uważam ,że akurat LE to powinien być następny NATURALNY krok Lecha do przodu. Nawet nie za bardzo ruszyła mnie wpadka z Aarhus ,bo jak zwał tak zwał jednak było i tak za wczesnie na LM. Lech to dalej projekt, a nie finalny wyrób. Jak to się mówi " za duży rozmiar kapelusza". No moze Aarhus w rozliczeniu to ciezkie frajerstwo, ale mimo wszystko LM to zdecydowanie za wysokie progi dla Lecha jako klubu. Zreszta powiem szczerze. W tej pogoni i transferach (obcokrajowcy w Lechu to 51,5 % kadry) Lech staje sie jak wiekszosc europejskich druzyn objazdowym cyrkiem. Jak to zreszta wyglada w porownaniu z Warta Poznan gdzie ten odsetek obcych to 6,7 % . I przyznam nie dziwie sie, chocby dlatego , nieustajacej sympatii dla Warty. Tam jest piłka, a w Lechu "produkt na sprzedaż ". ...