Tytuł tak idiotyczny jak rozważanie po meczu Arsenalu z Atletico na temat -- "czy był" karny.
Ubawiłem się ,że tzw "ekspert sędziowski" Canal+ Lyczmański na pytanie czy w sytuacji był karny ( a piłkarz się wywalił w 16ce rywali nadepnięty na stopę) powiedział " nie to nie był SOCZYSTY STEMPEL". Więc przyznał niby , że był "stempel" ( jak byk pokazała to stop klatka) ale jeśli nie było pęknięcia kości stawu skokowego i gość nie schodzi z boiska o kulach to w sumie... był stempel, ale taki niewinny jakby go nie było -mało "soczysty".
Co za bzdury , bzdury faceta ( tu tzw ekspert sędziowski Lyczmański), którego nigdy nikt nie nadepnął "korkami" na stopę. A ja miałem tą "przyjemność" i wywaliłem się jak długi, a po meczu miałem spuchniętą stopę. No , ale wtedy to pewnie był "soczysty stempel".
Coś za wiele tego filozofowania, "obrysowywania" sylwetki piłkarza, gdy przepisy powinny być tak proste jak kopanie piłki . Faul to faul, symulacja faulu to żółta kartka, "ręka w 11ce" to ręka i do widzenia.
Podobny idiotyzm był też PO meczu Lecha z Legią gdy tzw "kolegium sędziów" ANULOWAŁO CZERWONĄ KARTKĘ którą pokazał Augustyniakowi sędzia.
Dlaczego tak piszę?
Bo przecież "po tamtym faulu" była rozmowa sędziego z VARem , wizyta przed telewizorem czyli "błąd meczowy został udokumentowany". A jeśli został "potwierdzony" to pomeczowa anulacja kartki dla Augustyniaka z daleka śmierdzi "załatwianiem sprawy przy stoliku".
Oczywiście to był wielbłąd sędziego = ta czerwona i to jest jasne nawet dla kibola Lecha, ale w takim razie MECZ POWINIEN ZOSTAĆ POWTÓRZONY ! Bo ta czerwona kartka wpłynęła "jakoś" na wynik. Albo....ten sędzia Lasyk i "obsada VARu" powinna zostać wysłana na urlop do końca sezonu ligowego.
Przecież "rada starszych" (Kolegium Sędziów) w swojej mądrości zanegowała umiejętności sędziego i ludzi VARu ( a czerwona kartka to poważna sprawa i najcięższa kara meczowa) i nie przypominam sobie by kiedykolwiek ( dotychczas ) ANULOWANO czerwoną kartkę... przy stoliku" i to w parę dni po meczu. A tu Legia i... anulowano i otwarto "puszkę Pandory".
Totalna bzdura.
Tak jak (ponoć) odwołanie Lechii od odjętych jej 5 punktów i to nie PRZED sezonem tuż po tej decyzji a... dopiero w marcu/kwietniu 2026.
Tak jak nie powinno być odwołania od czerwonej kartki ( akurat od niej nie. Od żółtej TAK bo te czasem dawane faktycznie "z dupy") tak i odwołanie po kilkunastu miesiącach od kary odjęcia punktów powinno zostać potraktowane jedynie jako dobry dowcip. I zasugerowanie by wnioskujący odwiedzili psychiatrę, albo dokładniej czytali obowiązujące przepisy.
No ale jak na najwyższym poziomie grania ( tu 1/2 Ligi Mistrzów) odmienia się czy "stempel" był "soczysty" czy nie... ( a nadepnięcie było!) to trzymajcie mnie.
To zaczyna zakrawać na niezły kabaret. A przecież czasem dla kibola mecz to "sprawa życia i śmierci" 😄

Komentarze
Prześlij komentarz