Mecz Lech-Legia nie zawiódł. Wygrał lepszy. I tak niby być powinno.
Tabela nie kłamie.
Legła jedzie cały czas na reklamie swoich transferów i teraz okazuje się że "lajki na fejsie" czy statystyka wejść na "platformie X" to nie gra na boisku. I "pełen stadion " to OK ale nie OK gdy oglądana "medialnie napompowana drużyna" gra padakę.
Przyznam , dziwiłem się skąd w Warszawie np Sokołowski, po co im pizdowaty Kapustka czy podobnie "miękkim robiony" Kacper Urbański, albo inwalida Reca ( już zaliczył przerwę na kontuzję w Ległej!). Albo gościu (wytatuowany aż po gałki oczu Piątkowski) , który był majstersztykiem transferowym Rakowa , ale ślepy nawet wtedy widział że to cienias. No ale przecież to takie MEDIALNE NAZWISKA.
Ludzie "przywiezieni w teczce/turyści" ( podobnie jak przypadki Pogoni/Widzewa) którzy "mają oddać ostatni dech za klub w którym grają". Gratuluję naiwności, gdy nie ma kasy na NAPRAWDĘ DOBRYCH GRACZY ( jeśli chce się iść tym zakupowym sposobem budowy klubu) , a skupuje się "nazwiska".
Dlatego sam wynik, czyli wygrana Lecha mnie raczej nie dziwi, bo Lech to dzisiaj z tymi trenerami ( Frederiksen/Tjelmeland) to nie jest zbieranina ,a coś na kształt DRUŻYNY. Mającej też "swoich" czyli Polaków ,a nawet.... Poznaniaków ( Skrzypa, Guma, Monia) którzy nie siedzą na ławce by to dobrze wyglądało w TV, a grają ! I tu znowu pytanie które mnie męczy- ILU graczy z "papierami lechickimi" WYPROMOWAŁ tak chwalony Pan Skorża?
Mecz był dla mnie zachętą do takich tematów :
1- Frekwencja
Fakt , w samym Poznaniu to za wielu "czołowych sportowych zespołów w jakiejkolwiek lidze" nie ma. No chyba , że będzie to niszowy hokej na trawie gdzie w najwyższej krajowej tabeli aż CZTERY zespoły z samego Poznania. Zresztą od lat tak jest ,że Poznań w tym sporcie jest silny. No ale ilu ludzi "chodzi na trawiasty hokej"?
Zatem pozostaje piłkarski Lech i Warta. Warta wiadomo - tak naprawdę gra nie w 2 a w 3 lidze (licząc że Ekstraklasa to 1 liga, a ja często tak sobie liczę), a więc jest tylko Lech. Zatem jak było na ostatnim meczu z frekwencją (screen niżej):
--- i tu ważne: spory " udział dzieci " i 6515 kobiet. Dzieci to przyszłość, rosnące zainteresowanie kobiet to dobry dodatek do tradycyjnie chodzących na mecze facetów. Ciekawe liczby !
Przy okazji jak było na innych stadionach w tej 30 kolejce :
Tu trzeba by było zobaczyć jak duże są stadiony "gospodarzy". Choć tu nie ma pytań co do cienkiej frekwencji w Gdańsku ( zajebisty moloch), a mecz w sumie ciekawy z założenia. Także dziwnie niewielu ludzi na meczu (przecież) drużyny walczącej o czołowe lokaty ze spadkowiczem Termalicą ( więc obietnica wielu bramek) na stadionie Lubina o pojemności.... 16 068 miejsc !
Jak zwykle i Jaga i Widzew ( stadiony na 20 704 i 18 018) "dały radę" , reszta chyba bez zaskoczeń.
2- Statystyki = ciekawe te statystyki przedmeczowe przed Legią :
- zestawienie podań /do podań celnych i tutaj tacy piłkarze prowadzą =
Milić 90,8% ( 1490/1352) Gurgul (!) 83,3% (1424/1186) Kozubal 86,5% (1375/1189)
- podania DO PRZODU
Gurgul (!) 617 Kozubal 419 i znowu Milić 395
- strzały/strzały celne
Ishak 57% (65/37) Palma 59% (54/32 i Bengtsson 55% (31/17). Ciekawe jak inni ligowcy wyglądaliby w tej statystyce "napastniczej"
3- Ci co strzelali w meczu z Legią na ich bramkę = strzały celne/niecelne
- Ishak 4/2 Bengtsson 0/3 Golizadeh 1/0 Kozubal 0/1 Gurgul 1/1 Palma 0/1 Hakans 1/0 Jagiełło 1/2
Jako niecelne wliczałem też te strzały ZABLOKOWANE
4 - Ciekawe jak dalej potoczą się losy debiutanta ( Huberta Janyszki.
To 17 latek z Nowego Tomyśla ( Wielkopolanin !!!!!) który ma 192 cm wzrostu i zgodnie z fizjologią może jeszcze urosnąć ! I tak przy okazji z tych obrońców co grają (pomijam Douglasa!) = Milić 191 cm, Mrozek 190 cm, Mońka 188 cm, Gurgul 183, Gumny 182, Pereira 178 cm. Jak widać - nieco w Lechu "brakuje centymetrów i kilogramów" ,bo reszta graczy też tzw "warunkami" nie grzeszy. Czyli nie ma wyjścia i po prostu MUSZĄ GRAĆ W PIŁKĘ NOŻNĄ , a nie w koszykówkę ( co tak lubi np Papszun).
5 - Inne pierdy
Tzw "fani przyjezdnych" wywiesili na Bułgarskiej fanę "miasto stołeczne Warszawa". I było to ni z dupy ni z huja. Mapa..... i wiadomo co i jak, Warszawa stolica Polski. Geografia.. Co za debilna fana. A słowo "stołeczne" ( sorry) kojarzy mi się z nieodmiennie z ruską wódką "Stolicznaja". I powiem tyle że piłem ją w Moskwie i zdecydowanie jest przereklamowana ! Bywałem też dość często w Warszawie i powiem to samo.
Podoba mi się za to że tzw "oprawy" na Lechu są "kibolskie" i baaaardzo rzadko zahaczają o tzw "patriotyzm". Jeśli jesteś patriotą to nie musisz wywalać szmaty na trybunę. To tanie i... trudno w taki patriotyzm uwierzyć. Kibol patriotą? No no.
Zaskakuje mnie to że na plecach dresów Ległej nazwa klubu pisana "gotykiem". Rozumiem gdyby była pisana cyrylicą ,bo w końcu to klub "ze wschodnim rodowodem" i byłoby to naturalne. Ale "gotyk"? Przecież to literki kojarzące się jak nic z Niemcami ! Dziwne jak dla mnie.
Po meczu "odklejony chyba od rzeczywistości" Wszołek ( nie cierpię tego gościa ) powiedział do mikrofonu dziennikarzowi Canal+ cyt : " W drugiej połowie mieliśmy .... swoje momenty". I tu przypomniała mi się słynna audycja w "Trójce" - kabaret "60 minut na godzinę" i tekst o filmie ( jakimkolwiek opowiadanym przez kabareciarza) gdzie dyżurną odzywką słuchającego opowieści o kolejnym filmie było znowu kolejne i to samo pytanie -- ".... a momenty były?"
No w sumie ...... jakieś tam "momenty " mieli bo zostali "wyspółkowani przez Lecha"......4-0.





Komentarze
Prześlij komentarz