Lech grał o 13:30 z Energie Cottbus.
Kiedyś dawo temu, "za komuny" byłem tam ze sporą grupą (parę autobusów) młodych ( ja też młody oczywiście jako pionek w tłumie). Cottbus, sklepy, POMARAŃCZE, CZEKOLADA, fajne AGD. No to BYŁ wtedy inny ,prawie bajkowy świat. I koncerty, na które nie dotarłem ,bo wolałem iść z poznaną Niemką, o pięknym imieniu Ramona, na dyskotekę.
I było super !Słynne "Celebration" Kool & the Gang i to .... https://www.youtube.com/watch?v=e3fE-AGHO_c&list=RDe3fE-AGHO_c&start_radio=1. Działo się , a okoliczności przyrody wymarzone bo był czerwiec !
Cottbus więc miło się wspomina.
Dzisiaj Niemcy z Cottbus znowu grają w 2 Bundeslidze ,po dłuuuuugim piłkarskim niebycie.
I powiem, że Lech wybrał sobie dobrego sparringpartnera. Takiego piłkarsko niezłego, nie zabijającego się o piłkę i zdolnego do namieszania pod bramką Lecha.
Bo oprócz tych 2 goli mieli chyba ze 3 BARDZO DOBRE okazje bramkowe (raz obronił bramkarz Lecha Pruchniewski, który zagrał cały mecz za Lisa. I dobrze). Nie dał ciała. A na plus zapisać jemu trzeba CELNE wykopy i niezłą grę z obrońcami. Bramek nie zawalił. Dostał je po strzałach z kilku metrów ( 2? 5? metrów).
Bramki i to obie zawalił Yegbe. Początki Murzyn miał dobre (Aarhus) ,ale im dalej tym gorzej. I kibole mają teraz z nim i z zestawieniem obrony spory problem.
Pereira grał na lewej obronie całe 45 minut nim został zdjęty. Gumny grał na prawej (nieźle) . Na środku był Skzrypa. I tak naprawdę to byli JEDYNI DOROŚLI obrońcy w składzie.
Po zmianach zagarł np za Pereirę taki nieznany... Kowalski. Ten mus był spowodowany kontuzjami : Douglasa ( wiemy, wiemy) Moutinho (???). A mój faworyt lewy obrońca rezerw 18 letni Barczak jest teraz na meczach U-18.
Mońka na wojażach między U-38 , a U-21 (pewnie tam zagra el mecz z Włochami,w poniedzialek, we Włoszech), ten młody stoper Janyszka na U-18. Czyli Frederiksen "grał tym co miał".
Do tego braki: Walemark, Sayadmanesh ( drobna kontuzja) Hakans -kadra Finlandii, Palma na wojażach gdzieś w Ameryce Poludniowej i widoczna dziura na skrzydłach. Pozostały Bengtsson grał chyba ze 65 minut zmieniony przez młodego (Śledziński). Czyli skrzydeł nie było bo jak kiedyś Laskowik powiedział w skeczu, w kabarecie TEY ".... no to teraz spróbuj latać na jednym skrzydle". Niezbyt to możliwe choć i tak Bengtsson grający sparringowo, czyli nijak , strzelił gola po ładnej dorzutce Gumy !
Robotę dostali i mieli ją robić : Jagiełło i Murawski. Co tu gadać,co oceniać . Szarość widzę... widzę szarość. I nie ma co dalej komentować.
Tą zupkę starali się rozruszać Rodriuez ( najlepszy do zmiany na Dziubę gracz na boisku!) oraz Ishak ustawiony.... jako tzw "10 tka". I co potwierdził, radził tam sobie bardzo przyzwoicie. I być może to jakieś rozwiązanie na przyszłość. Zmienił go po kilkunastu minutach 2 połowy Jakóbczyk. Długo nie grał, ale widać że mogą z niego "być ludzie".
To po faulu po nim Agnero "strzelał 11tkę". Mocno powiedziane .... STRZELAŁ. Niech sobie da spokój z jedenastkami (uderzył słabym lobikiem..... trafił w lewy słupek bramki rywali). Bramki nie strzelił, ale kogo to dziwi? Mnie nie.
Czyli Agnero. Strzelił gola, nie strzelił 11tki. Normalka i można się przyzwyczaić.
Powtórzę.
Sparring całkiem przyzwoity. Dużo młodych więc jak to w sparringu, wnioski bardzo rozmyte i tylko w sumie jakieś wnioski dla trenera Frederiksena , nie dla kiboli.
Rywal przyzwoity jak na sparring , nie jakiś tam chłopiec do bicia z 2 czy 3 polskiej ligi
Ale te dwie stracone bramki "zawalone" prze Yegbe i ten Agnero? To jest problem.
Czekamy więc na tzw "poważne mecze".
ps:
Pogoda piłkarska w Poznaniu w czasie sparringu , idealna.
Czekamy na tych co wyjechali "w reprezentacyjnych sprawach" oraz na kontuzjowanych. Ponoć Walemark zdrowieje, bo nie był moco uszkodzony, Kozubal wraca. Trochę nie wiadomo co z Bergrenem więc jakiś kłopot w środku pola jednak będzie.
I to wszystko. Bez napinki.

Komentarze
Prześlij komentarz