Przejdź do głównej zawartości

Wypadałoby coś naskrobać skoro statystyki otwarć pokazują , że ludziska chcą poczytać

 A powód banalny czyli Ekstraklasa.

Lech. 

Nie mam wrażenia żeLech "odjedzie reszcie ligi", bo tak naprawdę to nie twwór składany z najlepszych graczy z dobrych lig (choćby nawet francuskiej, holenderskiej- gwarancja że piłkarz nie zabije się na piłce !). Oczywiście piszę o tzw "najwyższych", a nie o tych "drugich" ligach. 

Bo tak na logikę.

Jeśli w 2 lidze francuskiej gra zajebisty kopacz to pewnie zostanie wyhaczony przez np Lyon czy Monaco, albo pójdzie do...Anglii. Pozostają w tym "koszyku" więc nieco przebrane ulęgałki choćby gracze typu Yegbe. Bo o napastnikach z tej 2 ligi/pomocnikach zapomnijmy. Też drodzy dla naszej ligi, bo co to jest te marne 3-5 Mln eurasów choćby dla francuskiego średniaka.

Co pozostaje? 

Szukać rodzynków czyli "tych co grają na fortepianie". I czasem trafia się "ślepemu"  ktoś  taki jak np Sousa czy w obecnej formie Walemark ( też zresztą nie podstawowy gracz w Holandii ,a ławkowicz w Feyenoordzie).

Czyli dalej raczej to szukanie "najmniej zgniłych spadów" ( np taki frymuśny Palma z Celticu, też zresztą tam ostatnio pewny ławkowicz. Co nie rzuca OBECNIE na glebę, bo Celtic np dostał ostatnio w trąbę od Jagiellonii i to nie w eliminacjach LM z tylko LEuropy). Może więc jest to wydawanie większych bejmów, ale dalej to przede wszystkim "drenowanie" lig Szwecji, Danii. Bo i taki Bergren to przecież Duńczyk.

A żeby było śmieszniej to Mistrz Danii dostał w czapę od Lecha ( reszty historii nie przypomnę bo szkoda prądu).

Kadrowo więc istnieje lechicki model = mieszanka tych "wylosowanych przez skauting z czapki tzw okazji" plus tzw swoi. Choć ostatnio coś się "zatarło" w temacie "swoich". Bo minuty Delikata czy Szymczaka to zaledwie "kwiatek na kożuchu". I jakoś nie za bardzo w nich wierzę.

A na przykład nie wdraża się "swojego lewego obrońcy" ( mam nawet nazwisko - Piotr Bartczak i  nie to nie rodzina Hieronima BARCZAKA legendarnego obrońcy Lecha . Piotr Bartczak to obecnie gracz rezerw. Co prawda ma 17 lat, ale niedługo ,bo w styczniu 2027 stuknie mu 18 tka. A Bartczak to WIELKOPOLANIN co zawsze będę sobie cenił).

Czas leci i szkoda, bo słyszę - "Gumny też może grać i na lewej obronie". No może i może.

No dobra to Lech z głowy

Ekstraklasa?

Obśmiałem się bo dziś w Wieczystej zagrał gościu REKLAMOWANY TAK: :.... zadebiutował w Cadiz". To obecnie 12 (czyli tuż nad spadkiem) drużyna 2 ligi hiszpańskiej! Czyli wystarczy że jest się np Hiszpanem/Portugalczykiem lub "czarnym z Afryki" i już gra muzyka.

 Generalnie i reklamowo to czysta prawda...robi się "kolorowo na boiskach".

Dzisiaj remisowo - Wieczysta 1-1, Paprykarze 1-1. 

Z niespodzianek dość wysoka pozycja Piasta (6) i Milicyjnych (5). A w "czubie tabeli" bez zaskoczeń, co najwyżej zaskakuje "czysty bilans Rakowa" który nie bawi się w detale i PRZEGRYWA  jak leci.

I znowu o Lechu!

A to że Lech niemiłosiernie pudłuje ( Jaga i Raków) to problem Lecha, który inaczej mógłby sobie "jechać z ligą na luziku". 

Mnie cieszy akurat poprawa gry Lisa ( podoba mi się jego nieco ryzykowna ale odważna gra na przedpolu bramki i czasem nawet w polu boiska), martwi samotność Gurgula na L.Obronie i beznadziejność Palmy obecnie "potwierdzającego formę ze Szkocji". A także widoczny brak na boisku kontuzjowanego Kozubala bo... ani Begren, ani Murawski, ani Jagiełło to "nie ten sam rozmiar kapelusza". Tak tak...... czasami BRAK piłkarza potwierdza dopiero ile znaczy on DLA DRUŻYNY. Czasem szaraczek, niepozorny ale gdy go nie ma...... zaczynają się odpierdalać jaja !

Agnero? Jaki koń jest każdy widzi więc dokładanie się do krytyki byłoby mieleniem słomy.

Walemark? Chwilo trwaj bo nie wiadomo na jak długo Walemarkowi "starczy prądu". I Pereira. Tak naprawdę ostatnio to ..... "mózg drużyny" szkoda tylko ,że czasem nie lutnie na kastę !


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

No i wylądował i cały plan... NIE POSZEDŁ W PIZDU : Sigma-Lech L.Konferencji 1-2

 Dzisiaj, ponieważ mamy "nocny-zimowy" mecz to wypada "pisać na gorąco". To od początku: Tak wygląda tabela PRZED meczem w Ołomuńcu i innymi meczami w LKonferencji. Ważne , bo można pospekulować "co będzie jeśli będzie tak jak jest i nie inaczej ,a jeśli inaczej to co z tego". To zrobił lechicki portal więc wstawię tekst z niego by nie uprawiać plagiatu: Dałem tekst o kasie bo to fajnie, gdy kasa się zgadza i jej jest pod dostatkiem. O meczu piszę ,bo go oglądam ( udało mi się znaleźć transmisję poza gównianym Polsatem który raz mnie wkurwił swoim Polsatem GO i drugi raz nie miałem ochoty im płacić) ! 1 połowa: Dobrze zagrana. Widać że "frederiksenowskie utrzymywanie się przy piłce" jest skuteczne w tym meczu. Lech nawet miał nieznacznie wyższe utrzymywanie bo = 46-54 %.  Czesi praktycznie nie mieli okazji na strzelenie bramki. Lech oprócz pięknego "europejskiego gola" Ishaka miał i okazję Ishmaeela ( tu bramkarz rywali dobrze interweni...

LK Lech - FC Lausanne 2-0 (wynik lepszy niż gra)

 Nie ma gwarancji ( co pokazała liga) ,że Lech wygrywa na Bułgarskiej. Nie jest to fatum, ale fakt. Zatem każdy wynik przyjąłbym ze spokojem. Tym bardziej, że ten mecz oglądałem w jakiejś tam transmisji z jakiegoś tam kraju. I jak prawdziwy kibic na trybunach, bez słuchania pierdolenia nawiedzonych ekspertów , komentatorów. I dobrze w sumie, bo sylwetki lechitów "znam z widzenia" , a Szwajcarzy nie za bardzo mnie obchodzili. Tym sposobem moje spojrzenie na mecz nie było niczym zaburzone 😄 Porównując obie połówki meczu to ( co ciekawe) Lech zagrał LEPIEJ  w pierwszej połowie, gorzej w 2 ,ale grają gorzej strzelił rywalom 2 bramki. I co ciekawsze zmiany trenera DAŁY REALNY ZYSK  ( zwycięstwo w LK to 400 000 € w kasie). Trener zresztą nie starał się wydziwiać i postawił na tych co odprawili Radomiaka. Jak napisałem mecz z gatunku "niespodzianek". To przecież Laussane miało więcej  z gry i więcej okazji, szczególnie w 2 połowie i nie zdziwiłbym się gdyby wygrali, no zr...

Puchar Polski po 1/8 gierkach

Puchar Polski interesujący kiedy ...... gra w nim Lech. Jak nie gra odpuszczam. To raz. Kiedy gra Lech i jest w ćwierćfinale ( zostało teraz 8 drużyn) robi się ciekawie. Bo tak naprawdę zyskiem z Pucharu, oprócz "wazonu w gablocie" i kasy :  - (która "opłaciła" już teraz wydatki np Lecha za 2 mecze - wyjazdy!) jest PRAWDZIWA NAGRODA czyli gra BEZ ELIMINACJI w LE dla zwycięzcy/zdobywcy Pucharu w maju 2026.    A dla Lecha to już teraz najkrótsza droga ( zaledwie 3 mecze!- 1/4 + 1/2 + finał) do wygrania najcenniejszego czyli gier w UEFA.. Nie to co np liga, w której trzeba się jeszcze kopać i kopać ! A efekt kopaniny mniej pewny. No i te ewentualne.3 mecze pucharowe już w 2026 roku będą już (chyba) ze wzmocnieniami po kontuzjach ( Walemark, Murawski, Hakans). To ważne. Jak widać odpadła groźna drużyna do ewentualnego ogrania czyli Jagiellonia. Żadna to wielka niespodzianka , bo grały dwie drużyny ekstraligowe. Niespodzianką ( choć to przecież pełen niespodzianek ...