Tytułowy cytat to cytat z polskiej komedii "Chopaki nie płaczą" której obejrzenie bardzo POLECAM bo film bardzo zabawny.
I mogło tak być ,że już w 3 minucie meczu mogło być od 0-1 do 2-1 i bramka po bramce.
3 minuty i mogły być trzy gole !
Rywal był po prostu cienki i dolno-ligowy i straszył Murzynami , a lechici mogli sobie pobiegać. "Smutny" mógł powkurwiać się strasznie ( co pokazały kamery) na Agnero, Palmę, Murawskiego, Ishaka (!!!!)., a nawet tak chwalonego przez "gadające telewizyjne głowy" Walemarka.
2 kasty Walemarka, 2 Rodriqueza, 1 Sadimanesh, 3 zmarnowane setki Ishaka.
Dobry wynik. Ten mecz był tak naprawdę rozgrzewką przed ważniejszymi meczami, choćby tymi w LE.
Powtarzać się trzeba na temat następujących kopaczy : ( nie wymądrzając się , bo jak pisałem gówno ze mnie nie ekspert, nie dorastam do pięt np Borkowi... he he he):
Murawski - niech Bergren wreszcie się pokaże i... Kozubal wróć !
Ishak - czas by zastanowić się czy nie byłby lepszy nie jako napastnik ale walczący ofensywny pomocnik (któremu nikt gola strzelać nie zabroni). Gra przytomnie, ale z bramkami mu nie idzie. Po prostu.
Agnero - nic się nie zmienia na plus, stała chujowa forma. Beznadzieja bez perspektyw . Facet który zabija się o piłkę. Nadzieja tylko że kiedyś się zabije (złapie taką kontuzję do końca jesieni 26). Dlaczego nie pograł przy wyniku 4-1 Szymczak ? Psułby bardziej? Akurat tego się nie dowiedziałem. Choć temat idiotyczny kiedy tak zastanawiam się "kto zjebałby grę bardziej",Agnero czy Szymczak. Agnero w tym temacie to pewniak. Bo nie oceniam przecież jak siedział (dobrze czy nie) na ławce Wojtek Szymczak.
Głupio tak zaczynać od narzekania przy wyniku 5-1. Świetny wynik bez dyskusji, choćby dla tych co poszli dziś na stadion.
Więc pozytywy?
Tak chwalono Walemarka. Słusznie, ale.... ( ktoś powiedział : .... WSZYSTKO co powiemy przed słowem ALE ...... TAK NAPRAWDĘ SIĘ NIE LICZY !) dla mnie najlepszy był nieustępliwy, żywy jak srebro i te 2 kasty (!!!) -Pablo Rodriquez. Do tego na boisku się nie opierdalał , nie strzelał focha jak nie dostał piłki (jak Palma tracący u mnie punkty z meczu na mecz).
Miałem kolegę który był na tym meczu i chwalił też Mońkę i Gurgula.
Podoba mi się ta "stabilizacja ocen meczowych graczy w górę" i wymienianie najczęsciej po stronie plusów ( nawet za mecz w LE!) tych samych graczy (Walemark, Sadimanesh ,Mońka, Gurgul, Rodriquez). Oni na razie "grają na fortepianie". Reszta więc niech "nosi fortepian" .
Radomiak słaby czemu się nie dziwię ,bo panuje tam od długiego czasu rozpiżdziel klubowy, zmiany trenerów, wymiana graczy, a i bramkarz Majchrowicz ( często dobry bramkarz pomaga słabeuszom) też jest taki sobie.
Nie ma co narzekać (choć tak sczerze to w dzisiejszym meczu ) powinno być optymalnie i to na luziku te 7-1- współczynnik oczekiwanych goli Lecha tzw. XG = 4,0 !-. By nie zaszaleć ,bo mogło być i 8,9-1!).
Wygrali, mają w tabeli 3 pkt straty do lidera czyli Zabrza ( i jeden mecz zaległy bodajże z Płockiem). W zeszlym sezonie 25/26 --( po 8 meczach) nie było tak kolorowo i o tej samej porze roku Lech = 8-ma kolejka - 11 pkt (teraz 19pkt) - miejsce w tabeli 8 (teraz 3).
ps:
Jóżwiak i Baszczyński w niedzielnym studio Canal+ więc o Lechu będzie raczej pozytywnie :-) .
Komentarze
Prześlij komentarz