Przejdź do głównej zawartości

Mecz z Thun

 Ogladam i ogladam te meczyska. Czasami aż do wyrzygania.

Jak na przyklad niedawne MŚ.

I im wiecej tego tym bardziej rosnie moj dystans do pucharowej napinki LE czy LK. Oczywiscie kibicuje Lechowi i uważam ,że  akurat LE to powinien być następny NATURALNY krok Lecha do przodu.

Nawet nie za bardzo ruszyła mnie wpadka z Aarhus ,bo jak zwał tak zwał jednak było i tak za wczesnie na  LM. Lech to dalej projekt, a nie finalny wyrób. Jak to się mówi " za duży rozmiar kapelusza".

No moze Aarhus w rozliczeniu to ciezkie frajerstwo, ale mimo wszystko LM to zdecydowanie za wysokie progi dla Lecha jako klubu.

Zreszta powiem szczerze. W tej pogoni i transferach (obcokrajowcy w Lechu to 51,5 % kadry) Lech staje sie jak wiekszosc europejskich druzyn objazdowym cyrkiem. Jak to zreszta wyglada w porownaniu z Warta Poznan gdzie ten odsetek obcych to 6,7 % . I przyznam nie dziwie sie, chocby dlatego , nieustajacej sympatii dla Warty.

Tam jest piłka, a w Lechu "produkt na sprzedaż ".

Niestety jest to tendencja ogolna. To sprzedawanie piwa, prezerwatyw czy czipsow ,a pilka to jedynie i czesto jedynie  "dżwignia handlu".

Dlatego nie przezywalem wpadki z Aarhus. Ot stalo sie. Spadl wskaznik zajetych miejsc na nastepnych meczach. Lech był jak w tym egzaminacyjnym dowcipie " pan zdał a pani się zdawało".

Jednak fajnie byloby gdyby Lech pogral w LE ,bo wtedy pokazalaby sie wartosc Mońki, Kozubala, Gurgula i....Lisa. Bramkarza tak innego niż Mrozek. Nie "przyspawanego do linii". Jak zwał tak zwał, ale w LE graja niezłe ekipy, nie tak znowu gorsze od tych w LM.

Zatem raczej bez napinki i odpale sobie ten mecz z Thun. 

Ciekawy zreszta bo bez Ishaka. A 2 polowa z Klasvik pokazala ze i bez Ishaka istnieje życie. Może tym ciekawiej ,bo Lech nie bedzie gral "na słupa" jakim czasem bywał Ishak  i na alibi. Moze bedzie wiecej ruchu, życia mniej  "tłuczenia schematów".

Chciałbym po prostu zobaczyć więcej innego Lecha. Bo nieco znudziło mi się to samo "danie".


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

LECĄ TRENERZY

 Na dziś następna "ofiara ambicji" i Wizji Wielkiego Klubu....... Paprykarze zwolnili całkiem fajnego trenera (Kolendowicza). Bo.... on to mając takich sobie kopaczy MIAŁ wygrywać wszystko. Ciekawy temat , gdy klubem "rządzi" nawiedzony właściciel. Gość mający "wizje" ( nie WIZJĘ ,a WIZJE właśnie). Ciekawe co dalej w tym temacie tych "wizji wielkości paprykarza"  Pana Właściciela Paprykarstwa Alexa Haditaghi. Temat też ciekawy ,bo spotkałem się z wieloma wpisami "zwalniającymi Frederiksena". O tym pisałem wczoraj. Tak jak o tym że pod Papszunem robi się "gorący stołek" ( choć akurat to temat bardziej do plotek niż coś konkretnego. Bo Właściciel Rakowa i firmy X-Kom Świerczewski to człowiek liczący bejmy i chyba bardziej liczy na jakieś tam bejmy z LK niż na szaleństwo w Ekstraklapie i po prostu czeka na europejskie mecze Medalików). Podkusiło mnie będąc przy temacie zmian klubowych trenerów, by sprawdzić ilu to trenerów "...

No i wylądował i cały plan... NIE POSZEDŁ W PIZDU : Sigma-Lech L.Konferencji 1-2

 Dzisiaj, ponieważ mamy "nocny-zimowy" mecz to wypada "pisać na gorąco". To od początku: Tak wygląda tabela PRZED meczem w Ołomuńcu i innymi meczami w LKonferencji. Ważne , bo można pospekulować "co będzie jeśli będzie tak jak jest i nie inaczej ,a jeśli inaczej to co z tego". To zrobił lechicki portal więc wstawię tekst z niego by nie uprawiać plagiatu: Dałem tekst o kasie bo to fajnie, gdy kasa się zgadza i jej jest pod dostatkiem. O meczu piszę ,bo go oglądam ( udało mi się znaleźć transmisję poza gównianym Polsatem który raz mnie wkurwił swoim Polsatem GO i drugi raz nie miałem ochoty im płacić) ! 1 połowa: Dobrze zagrana. Widać że "frederiksenowskie utrzymywanie się przy piłce" jest skuteczne w tym meczu. Lech nawet miał nieznacznie wyższe utrzymywanie bo = 46-54 %.  Czesi praktycznie nie mieli okazji na strzelenie bramki. Lech oprócz pięknego "europejskiego gola" Ishaka miał i okazję Ishmaeela ( tu bramkarz rywali dobrze interweni...

LK Lech - FC Lausanne 2-0 (wynik lepszy niż gra)

 Nie ma gwarancji ( co pokazała liga) ,że Lech wygrywa na Bułgarskiej. Nie jest to fatum, ale fakt. Zatem każdy wynik przyjąłbym ze spokojem. Tym bardziej, że ten mecz oglądałem w jakiejś tam transmisji z jakiegoś tam kraju. I jak prawdziwy kibic na trybunach, bez słuchania pierdolenia nawiedzonych ekspertów , komentatorów. I dobrze w sumie, bo sylwetki lechitów "znam z widzenia" , a Szwajcarzy nie za bardzo mnie obchodzili. Tym sposobem moje spojrzenie na mecz nie było niczym zaburzone 😄 Porównując obie połówki meczu to ( co ciekawe) Lech zagrał LEPIEJ  w pierwszej połowie, gorzej w 2 ,ale grają gorzej strzelił rywalom 2 bramki. I co ciekawsze zmiany trenera DAŁY REALNY ZYSK  ( zwycięstwo w LK to 400 000 € w kasie). Trener zresztą nie starał się wydziwiać i postawił na tych co odprawili Radomiaka. Jak napisałem mecz z gatunku "niespodzianek". To przecież Laussane miało więcej  z gry i więcej okazji, szczególnie w 2 połowie i nie zdziwiłbym się gdyby wygrali, no zr...