Ostatni, wczorajszy mój post to było OSTRZEŻENIE przed meczem z GKSem.
I miałem rację.
Coś tam mówiono przed meczem ,że GKS "zmęczony" po półfinale PPolski.
Zacznę więc od pomeczowej statystyki "BIEGANIA".
Co ciekawe to ci w GKSie co najwięcej wybiegali kilosów to... grali w czwartek w PPolski ! Na ich tle Lech wyglądał prawie przez cały mecz jakoś przytłamszony.
Jak Lech "wychodząc" spod własnej bramki grał prawie na krawędzi "meczowej przepaści" , a czasem finalnie Mrozek po prostu wywalał gałę do nikogo to katowiczanie bardzo rzadko się obcinali.
Grali o wiele celniej choć niby statystyki celności podań były na korzyść Lecha. Ale tak naprawdę statystyki Lech "nabijał" grając między obrońcami/ bramkarzem, gdy w ataku statystyki były cieniutkie. Katowiczanie widocznie wygrywali większość drugich piłek i zdecydowanie LEPIEJ grali głową ( to niestety w przypadku Lecha w grze z innymi drużynami jest prawie normą). Stąd właśnie tyle strat przy tzw "przebitkach". Przy tym katowiczanie jakby z większym sensem i skuteczniej używali pressingu na połowie rywala. Czasem "ataki" lechitów były wybitnie "na alibi".
Pierwsza połowa dramatycznie słaba w wykonaniu Lecha. Stąd i słabiutkie statystyki po 1 połowie meczu.
Słaba choć niby lepsza była też niestety druga połowa Lecha ( i nie piszę to jak zwykle marudzący kibole, ale to fakt). Generalnie mecz Lechowi uratowały BRAMKI i remis w sumie to było więcej niż można było oczekiwać po Lechu w tym meczu.
A GKS ? Fajna drużyna. Banalnie i po prostu.
Słabo grał Walemark. Nic z jego gry nie wynika . Najsłabszy gracz zdecydowanie i dziwiłem się że Frederiksen nie ściągnął go już po 1 połowie. Słaby Ishak ( niestety). Co tu gadać, wszyscy bardzo przeciętni. Pereira może powinien grać jako pomocnik? I dać sobie spokój z grą w obronie.
No może jako piłkarz to najlepszy w tej drużynie Golizadeh.
Reszta to "same tróje". Bardzo przeciętni, pozostali gracze , minus Walemark.
Gdyby nie 6 bramek to dla kibola lechickiego byłoby tylko moje narzekanie, a przecież GOLE SPRZEDAJĄ SIĘ NAJLEPIEJ ! To warto oglądać ( fajne bramki Palmy, Hakansa i ta z głowy GKSu), oczywiście jeśli oglądało się TYLKO 2 połowę.
I tak w ogóle tak jak z Rakowem to Lechowi raczej ciężko grywa się z GKS em ( 1 mecz w sezonie wygrali w Katowicach 0-1)..
A co o graczach (oceny gry) "mówi" Flashscore?
Nic dodać nic ująć! Cała ofensywa Lecha cienka jak dupa węża ( oprócz oczywiście Alego Golizadecha).
Szok to NAJNIŻSZA ocena dla tak reklamowanego ostatnio Kozubala, a Mońka dalej "nabija punkty" . Generalnie... Antonio WRÓĆ ( to do Antonio Milića)!







Komentarze
Prześlij komentarz