Dziwnie się ogląda na przemian Ekstraklasę (np mecz na topie tabeli) a potem Ligę Miszczóf.
Tam pełne trybuny, super atmosfera, piękne gole, idealne murawy, mało padów w rodzaju ekstraklasowych zagrań : "wymusił faul" , "dobrze gra tyłem do bramki" " miał dobry zamiar ale..." no i co cieszy oko... to mało NIECELNYCH PODAŃ ( jednak jakość piłkarska to jest jakość).
Będę miał jednak teraz problem z LM, bo "moje" Bodo odpadło z rozgrywek.
Piękny sen się skończył. Cudu nie było. W meczu Sporting-Bodo (co banalne) przegrał (i to wysoko) "team spirit" z Norwegii z.... piłkarską jakością. I nie była to porażka "niezasłużona". Nawet kiedy oglądałem pierwsze 10 minut tego meczu to Portugalska drużyna już wtedy spokojnie powinna prowadzić 3-0 ! A było" wtedy tylko" 0-0.
Im dalej tym dla mnie smutniej.
Bodo przegrało 5-0 (!) i nie był to za wysoki wynik. Bodo zainkasowało tyle goli w swojej bramce na ile "zasłużyło". Nie było wątpliwości w dogrywce kto wygra.Wygrał po prostu lepszy.Bodo wygrywało kiedy było lepsze ( wcale nie fuksami) tu poległo bo rywal był o wiele wiele lepszy.
Niby "faworyci wygrywają", ale droga Bodo w tegosezonowej lidze mistrzów to był kosmos. Bo co niewiarygodne ONI W LIDZE MISTRZÓW GRALI PO RAZ PIERWSZY W HISTORII KLUBU !
Tak..... chwaliłem konsekwentny plan rozwoju Bodo , "długowieczego trenera" (Knutsen), podziwiałem sezon w sezon ich drogę ku sukcesom. Teraz ciekawe co dalej z Bodo Glimt ?
Czy Bodo się wyprzeda? A ma na kim zarabiać! Czy w następnym sezonie znowu awansuje do LMistrzów?
Bo ta ich historia i to co będzie z nimi w następnym sezonie 26/27 to powinien być bezcenny materiał poglądowy dla wielu miotającycvh się "od ściany do ściany" klubów piłkarskich. Polskich klubów oczywiście też, Lecha też.
Teraz Bodo w chwale (mimo porażki) wraca "do domu" i będzie w swojej lidze ( gra w systemie wiosna-jesień) bronić tytułu Mistrza Norwegii.I powtórzę - ciekawe będzie letnie "okienko tranbsferowe" tego klubu i warto chyba obserwować dalej Bodo Glimt.
Co do Lecha w LK.
Mecz w Krakowie pewnie raczej "o pietruszkę", ale.... myślę też że dla kilku graczy (Kozubal?Mrozek?Mońka?Gurgul? nawet Palma) to jakieś tam "okno wystawowe".
Dla wymienionych Polaków to oczywiście możliwość "pokazania się innym" a dla Palmy... do pokazania się Lechowi. Ile on może "dać" grając nie z Arką czy Termalicą, a z "poważnym rywalem" (potem Lechowi do grania pozostaje w sumie z poważnych rywali - Jaga w Białym Stoku , może Legia bo dla obu drużyn to ważny mecz i że akurat mecz w Poznaniu to mało w tym sezonie znaczy).
Oczywiście to takie wróżenie z fusów, piszę raczej o "poważnych rywalach" ,a przecież taka "niepoważna" Wisła Płock jest.... 6 ta. Będzie też mecz z niewygodnym GKS em Katowice . No ale Górnik, Raków, Lubin już "odhaczone".
Czyli ten (chyba) ostatni mecz w Lidze Konferencji to i ostatnia szansa by POWAŻNIE ZAISTNIEĆ w piłkarskiej rzeczywistości. A przecież Lech potrafił na wyjazdach nieźle pograć ( Villareal, GENK, Crvena Zvezda, Sigma KuPS).).
Każda wygrana , nawet nędzne 1-0 to byłoby miłe zakończenie "europejskiej przygody" Lecha w rozgrywkach UEFA 25/26.


Komentarze
Prześlij komentarz