Przejdź do głównej zawartości

LECH vs PIAST 3-0

 Pierwszy mecz Lecha wart oglądania  - w 2026 roku.



Dlaczego tak entuzjastycznie?

Bo ..... banalnie.... Lech wygrał nie po mękach , ale wygrał U SIEBIE trzema bramkami. I nie były to bramki "wymęczone" , ale bramki "piłkarskie". Cieszy że dwie pierwsze Lech nie zdobył pchając się w tłum pod bramką rywali ,a przytomnymi strzałami z daleka (Golizadeh i szczególnie strzał Rodriqueza) .

To takie logiczne gdy rywal stosuje klasyczny "ligowy schemat" stojąc w komplecie w swojej 16ce i czeka by kontratakować po ladze do przodu na szybkich skrzydłowych. Strzał z daleka na wysokości 2-3 metrów jest nijak do zatrzymania. Bo umówmy się, ostatnio Lech marnuje modelowo sytuacje "sam na sam". Na przykład Ishak zamiast (mecz z Piastem poprzedni i z Górnikiem) strzelać tak na wysokości metra kula piłkę koło bramkarza , po ziemi. Brakarz spokojnie broni to nogami.

A jak wiadomo "nie ma to jak luta z całej epy". Choć podobała mi się dzisiaj też bramka strzelona głową w tzw "angielskim stylu".

Trudno wyróżnić która połowa meczu była lepsza. Obie były niezgorsze.






Strzelali - Golizadeh - 1x celnie 1 niecelnie, Rodriquez - 1/1 , Milić 0/1 , Gumny - 1/1 , Walemark 1/0, Kozubal 0/1, Mońka 1/0 , Agnero 2/1 . Jak widać ochotników by strzelać było sporo.

I nawet Gumny, Kozubal mieli jakieś tam szanse ,by coś ustrzelić. Agnero mógł swobodnie skończyć mecz z 2 bramkami.

Piękne bramki (wszystkie) ale i straszne pudła Agnero i Kozubala.

Czyli jednak Lech nie wyszedł na Piasta bez argumentów, mimo braku swojej najlepszej strzelby czyli Ishaka. Choć zamieszczona statystyka (gra z Ishakiem i bez) pokazuje że..... wcale z Ishakiem Lech nie leje wszystkich jak leci i nawet BEZ Ishaka "nabija więcej punktów/na mecz" i  ( co ciekawe) TRACI MNIEJ BRAMEK !.






Nieźle też na grę swoich piłkarzy reagował Frederiksen. Zmieniając np w 62' Bengtssona , Jagiełło ( dwóch dzisiaj najsłabszych  lechitów).

Podkreślę też ,że Lech zaczął mecz z 6 Polakami w składzie i  może tylko Mońka nieco odstawał, no i Jagiełło.

I tak w ogóle patrząc na ławkę rezerwowych Lecha to chyba najsilniejsza ławka od wielu wielu sezonów. Jedynie Szymczak był bez szans na grę, no i nie wiem jak to jest z Thordarsonem.



Oficjalne statystyki frekwencji = 14 648. Jak na to zimno statystyka taka sobie. Nie było tłumów, ale nie było pustki. 


Teraz czekam z niecierpliwością na  mecz Lecha w barażach LKonferencji w najbliższy czwartek.

Komentarze

  1. Dobrze, że wybronili te sytuację Piasta na początku. Przy straconym golu robią się u nas straszne ciężary.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś jakoś trener zapytany o to że jego zespół miał problemy odpowiedział "Nie zapominajmy że na boisku gramy przeciwko 10 graczom i bramkarzowi rywala", Niby proste ale niegłupie. W rozliczeniu liczy się że ten "groźny Piast" poległ 3-0 a swobodnie mógłby wyjechać z 5 golami w siatce 😄

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

LECĄ TRENERZY

 Na dziś następna "ofiara ambicji" i Wizji Wielkiego Klubu....... Paprykarze zwolnili całkiem fajnego trenera (Kolendowicza). Bo.... on to mając takich sobie kopaczy MIAŁ wygrywać wszystko. Ciekawy temat , gdy klubem "rządzi" nawiedzony właściciel. Gość mający "wizje" ( nie WIZJĘ ,a WIZJE właśnie). Ciekawe co dalej w tym temacie tych "wizji wielkości paprykarza"  Pana Właściciela Paprykarstwa Alexa Haditaghi. Temat też ciekawy ,bo spotkałem się z wieloma wpisami "zwalniającymi Frederiksena". O tym pisałem wczoraj. Tak jak o tym że pod Papszunem robi się "gorący stołek" ( choć akurat to temat bardziej do plotek niż coś konkretnego. Bo Właściciel Rakowa i firmy X-Kom Świerczewski to człowiek liczący bejmy i chyba bardziej liczy na jakieś tam bejmy z LK niż na szaleństwo w Ekstraklapie i po prostu czeka na europejskie mecze Medalików). Podkusiło mnie będąc przy temacie zmian klubowych trenerów, by sprawdzić ilu to trenerów "...

No i wylądował i cały plan... NIE POSZEDŁ W PIZDU : Sigma-Lech L.Konferencji 1-2

 Dzisiaj, ponieważ mamy "nocny-zimowy" mecz to wypada "pisać na gorąco". To od początku: Tak wygląda tabela PRZED meczem w Ołomuńcu i innymi meczami w LKonferencji. Ważne , bo można pospekulować "co będzie jeśli będzie tak jak jest i nie inaczej ,a jeśli inaczej to co z tego". To zrobił lechicki portal więc wstawię tekst z niego by nie uprawiać plagiatu: Dałem tekst o kasie bo to fajnie, gdy kasa się zgadza i jej jest pod dostatkiem. O meczu piszę ,bo go oglądam ( udało mi się znaleźć transmisję poza gównianym Polsatem który raz mnie wkurwił swoim Polsatem GO i drugi raz nie miałem ochoty im płacić) ! 1 połowa: Dobrze zagrana. Widać że "frederiksenowskie utrzymywanie się przy piłce" jest skuteczne w tym meczu. Lech nawet miał nieznacznie wyższe utrzymywanie bo = 46-54 %.  Czesi praktycznie nie mieli okazji na strzelenie bramki. Lech oprócz pięknego "europejskiego gola" Ishaka miał i okazję Ishmaeela ( tu bramkarz rywali dobrze interweni...

LK Lech - FC Lausanne 2-0 (wynik lepszy niż gra)

 Nie ma gwarancji ( co pokazała liga) ,że Lech wygrywa na Bułgarskiej. Nie jest to fatum, ale fakt. Zatem każdy wynik przyjąłbym ze spokojem. Tym bardziej, że ten mecz oglądałem w jakiejś tam transmisji z jakiegoś tam kraju. I jak prawdziwy kibic na trybunach, bez słuchania pierdolenia nawiedzonych ekspertów , komentatorów. I dobrze w sumie, bo sylwetki lechitów "znam z widzenia" , a Szwajcarzy nie za bardzo mnie obchodzili. Tym sposobem moje spojrzenie na mecz nie było niczym zaburzone 😄 Porównując obie połówki meczu to ( co ciekawe) Lech zagrał LEPIEJ  w pierwszej połowie, gorzej w 2 ,ale grają gorzej strzelił rywalom 2 bramki. I co ciekawsze zmiany trenera DAŁY REALNY ZYSK  ( zwycięstwo w LK to 400 000 € w kasie). Trener zresztą nie starał się wydziwiać i postawił na tych co odprawili Radomiaka. Jak napisałem mecz z gatunku "niespodzianek". To przecież Laussane miało więcej  z gry i więcej okazji, szczególnie w 2 połowie i nie zdziwiłbym się gdyby wygrali, no zr...