Przejdź do głównej zawartości

KuPs vs Lech baraże LK 0-2

 Oglądałem.

Choć oglądałem w piracie, bo strasznie wk... mnie POLSAT. Zapłacić 20 plz mogłem ,ale to wcześniejsze pojebane logowanie, te "dobre rady od doradcy" kiedy nie mogłem się zalogować i rady  "bym zmienić przeglądarkę" ( korzystam z Chroma) tak mnie wk... że po prostu przeszedłem na pirata.

Naiwnie myślałem że POLSAT znormalniał, ale dalej to "szukanie dziury w całym" i mnożenie internetowych bytów. To była moja 2 (nieudana próba) i ostatnia romansu z POLSATEM. Niech sobie POLSAT będzie. Ja się już nigdy do nich nie wpiszę.

Czyli pozostał i był  "pirat" i tyle.



Sam mecz nieco się "odkształcił" kiedy już w 12 minucie rywale musieli grać w 10. Pytanie coby było gdyby grali w 11-tu nie ma sensu. Mecz się potoczył jak się potoczył.

Zresztą już przed tą czerwoną kartką dla rywala Lech prowadził 0-1 i bramkę strzelił.... Antek Kozubal.

Jakby nie patrzeć to jest wydarzenie i dobrze że strzelił. Generalnie Lechici strzelali jak najęci. Choć jakość... była taka sobie.



Niby 12 celnych strzałów , ale najczęściej były to wręcz "podania do bramkarza". I zabrakło fajnych strzałów z dystansu. Czasami tak jakby chcieli wjechać z piłką do bramki. A przecież niedawno ( z Piastem) wygrali między innymi za pomocą strzałów z odległości. Tu jednak było obijanie pleców rywali i strzały wyjmowane przez ich bramkarza.

Rywal był cienki. I chyba nawet grając w 11x11 niewiele to by zmieniło. Finowie to zespół co najwyżej na miarę .... Arki Gdynia.

Oceniać Lechitów trudno. 

Po mojemu zagrali "po ligowemu" czyli wszyscy na  3. Szału nie było.

Bramkarz zmarzł., obrońcy się nie narobili, pomocnicy niezbyt pomagali ( np Palma strzelał celnie=1 raz/ niecelnie 3, Ishak 2 razy celnie ale były to strzały słabiutkie , Rodriquezowi nie zapisałem ani jednego strzału ( celne/niecelne). Czyli niby grali z przewagą niby strzałów ( patrz statystyki pomeczowe) było aż 28, ale jakoś nie czułem by Lech miażdżył rywala. Wygrał bo wygrał, bo rywal był słabszy i tyle.

Można było za to przyjrzeć się tym co weszli jako zmiennicy: Agnero (krótko więc zero ocen) Moutinho ( cieniutki)  Thordarson ( śpiący rycerz). Zaistniał o tyle o ile ( bo rywal jak napisałem słaby) Walemark.

Bramkarz niekiepsko wymarzł ( rywal= strzałów JEDEN ! celnych = zero). obrońcy nie narobili się choć Milić był najlepszy w tej czwórce. Pereira otarł się o śmieszność dośrodkowując. Naliczyłem jego 5 dośrodkowań kiedy tak naprawdę PODAWAŁ piłkę bramkarzowi rywali. To nie jest pomysł na lepszych przeciwników = Pereira jako kierownik pomocy ? Nuda, nuda, nuda, oklepane i przewidywalne schematy i brak konkretów.

Pobiegali  sobie na mrozie ( było ponoć Minus 14℃) Rodriquez i Palma ( ten strzelał jak najęty i niewiele z tego było na plus, bo najczęściej strzelał Panu Bogu w okno. A wiadomo - strzał na wiwat to strzał niecelny =  strata piłki ). 

Rewanż powinien się zakończyć sukcesem Lecha, ale dalej.... no nie wiem co dalej z taki sposobem grania jak z  Finami.

Piszę to bo na przykład mocno dołująca w Serie A Fiorentina ostrzygła Jagę 0-3. Fiorentina 18-ta we włoskiej tabeli, na 20 zespołów, będąca teraz w strefie spadkowej. Słabsza Fiorentina od tej co parę lat temu ograła w 2 meczach Lecha.

Pytanie czy dzisiaj Fiorentina pogoniłaby też 3-0 Lecha? Ciekawe pytanie.



Komentarze

Popularne posty z tego bloga

LECĄ TRENERZY

 Na dziś następna "ofiara ambicji" i Wizji Wielkiego Klubu....... Paprykarze zwolnili całkiem fajnego trenera (Kolendowicza). Bo.... on to mając takich sobie kopaczy MIAŁ wygrywać wszystko. Ciekawy temat , gdy klubem "rządzi" nawiedzony właściciel. Gość mający "wizje" ( nie WIZJĘ ,a WIZJE właśnie). Ciekawe co dalej w tym temacie tych "wizji wielkości paprykarza"  Pana Właściciela Paprykarstwa Alexa Haditaghi. Temat też ciekawy ,bo spotkałem się z wieloma wpisami "zwalniającymi Frederiksena". O tym pisałem wczoraj. Tak jak o tym że pod Papszunem robi się "gorący stołek" ( choć akurat to temat bardziej do plotek niż coś konkretnego. Bo Właściciel Rakowa i firmy X-Kom Świerczewski to człowiek liczący bejmy i chyba bardziej liczy na jakieś tam bejmy z LK niż na szaleństwo w Ekstraklapie i po prostu czeka na europejskie mecze Medalików). Podkusiło mnie będąc przy temacie zmian klubowych trenerów, by sprawdzić ilu to trenerów "...

No i wylądował i cały plan... NIE POSZEDŁ W PIZDU : Sigma-Lech L.Konferencji 1-2

 Dzisiaj, ponieważ mamy "nocny-zimowy" mecz to wypada "pisać na gorąco". To od początku: Tak wygląda tabela PRZED meczem w Ołomuńcu i innymi meczami w LKonferencji. Ważne , bo można pospekulować "co będzie jeśli będzie tak jak jest i nie inaczej ,a jeśli inaczej to co z tego". To zrobił lechicki portal więc wstawię tekst z niego by nie uprawiać plagiatu: Dałem tekst o kasie bo to fajnie, gdy kasa się zgadza i jej jest pod dostatkiem. O meczu piszę ,bo go oglądam ( udało mi się znaleźć transmisję poza gównianym Polsatem który raz mnie wkurwił swoim Polsatem GO i drugi raz nie miałem ochoty im płacić) ! 1 połowa: Dobrze zagrana. Widać że "frederiksenowskie utrzymywanie się przy piłce" jest skuteczne w tym meczu. Lech nawet miał nieznacznie wyższe utrzymywanie bo = 46-54 %.  Czesi praktycznie nie mieli okazji na strzelenie bramki. Lech oprócz pięknego "europejskiego gola" Ishaka miał i okazję Ishmaeela ( tu bramkarz rywali dobrze interweni...

LK Lech - FC Lausanne 2-0 (wynik lepszy niż gra)

 Nie ma gwarancji ( co pokazała liga) ,że Lech wygrywa na Bułgarskiej. Nie jest to fatum, ale fakt. Zatem każdy wynik przyjąłbym ze spokojem. Tym bardziej, że ten mecz oglądałem w jakiejś tam transmisji z jakiegoś tam kraju. I jak prawdziwy kibic na trybunach, bez słuchania pierdolenia nawiedzonych ekspertów , komentatorów. I dobrze w sumie, bo sylwetki lechitów "znam z widzenia" , a Szwajcarzy nie za bardzo mnie obchodzili. Tym sposobem moje spojrzenie na mecz nie było niczym zaburzone 😄 Porównując obie połówki meczu to ( co ciekawe) Lech zagrał LEPIEJ  w pierwszej połowie, gorzej w 2 ,ale grają gorzej strzelił rywalom 2 bramki. I co ciekawsze zmiany trenera DAŁY REALNY ZYSK  ( zwycięstwo w LK to 400 000 € w kasie). Trener zresztą nie starał się wydziwiać i postawił na tych co odprawili Radomiaka. Jak napisałem mecz z gatunku "niespodzianek". To przecież Laussane miało więcej  z gry i więcej okazji, szczególnie w 2 połowie i nie zdziwiłbym się gdyby wygrali, no zr...