Przejdź do głównej zawartości

Inni (lepsi) grają - Arsenal -Liverpool.

 Kiedy oglądam mecz Arsenal-Liverpool i dzisiaj słyszę , że " Liverpool do KOŃCA stycznia rozgra jeszcze (licząc bez tego meczu) = 6 spotkań" to śmiać mi się chce z tych legend "z mchu i paproci"  typu  -------------- "Lech będzie MUSIAŁ grać na wiosnę 2026 na 3 frontach i.... może się zesrać z wysiłku".

Dla KAŻDEGO piłkarze z Polski wyjazd "zagraniczny" do Niemiec ( 1 Bundesliga), a szczególnie do Premier League to musi być szok. Po szoku następuje "wyplucie płuc" i.... odbudowanie się w Holandi/Turcji ewentualnie długotrwałe leczenie "po zderzeniu się z angielską ścianą". A potem powrotu do Anglii już nie ma. Co najwyżej gra tam gdzie nie trzeba wypluwać płuc ( w tym powrót do "sanatorium Ekstraklasy").

No , ale w końcu raz, że tam grają najlepsi z najlepszych ( w tej kategorii mieści się tylko JEDEN Polak czyli Lewandowski który zresztą nie dotarł  do Anglii  i już tam pewnie nie dotrze) i jeden "przechrzta" czyli Cash.

Dwa, że odległość poziomów "wszystkiego" jest widoczna gołym okiem. No ale piszę banały... przepraszam .

Obecnie mam  okazję oglądać ( w Kanale Plus ) Premier League  więc trudno mi będzie "wrócić na ligowe boiska" pod koniec stycznia 2026 .

Dziś mecz " na szczycie' ( niekoniecznie tabeli choć Arsenal -1 miejsce, Liverpool -4)  , ale grali dzisiaj == urzędujący Mistrz z mocnym kandydatem na to miejsce pod koniec sezonu 25/26 czyli Arsenalem.

ARSENAL


LIVERPOOL 

Gracze którzy "pojawili się w składach" (na jesieni 2026 ) oznaczyłem czerwoną gwiazdką. Istotne bo "na wzmocnienia" Arsenal wydał + 294,60 Mln €, a Liverpool + 482.90 Mln € . Patrzyłem więc jak sobie radzą Gyökeres, Madueke, Wirtz . Liverpool nie mógł skorzystać w tym meczu z Isaka i Etikite ( na dziś to najlepszy strzelec Liverpoolu = 8 bramek) ,bo obaj mają kontuzje


I szczególnie w 1 połowie (statystyki powyżej ↗) brak napastnika w Liverpoolu  było widać. Arsenal napierał, Liverpool głównie się bronił choć co ciekawe - mógł też strzelić bramkę rywalom (Bradley w poprzekę), gdy tymczasem Arsenal tzw "prawdziwych okazji bramkowych" nie miał.



Druga połowa bardziej wyrównana choć statystyki pomeczowe pokazują ↗ że... Liverpool nie miał z czego  zdobywać goli. Liczba celnych strzałów "The Reds" = ZERO. Mogli więc liczyć tylko na samobója Arsenalu (którego się nie doczekali) .

Mecz był dla widza trochę jakby ten  "film akcji-  taki meczowy Bond" został nakręcony przez Frederico Felliniego. 

Byli przecież w końcu w tym "filmie" :

1- topowi aktorzy ( tu piłkarskie gwiazdy)

2- fajna scenografia ( stadion pełen kiboli - mimo lejącego deszczu ze śniegiem)

3 - super reżyser ( tu super obaj trenerzy)

4- świetne zdjęcia ( perfekcyjna praca kamer TV)

Zatem "recepta na dobre kino  akcji"  niby była , tylko że ..... akcji ( tu bramek/okazji) zabrakło, choć czasem "trup słał się gęsto" (nie tylko urazy ale też padolino). 

Reszta ... to tylko "wydziwianie ekspertów" i pożywka dla netu.

Zaznaczę, że i tak ten mecz to był  "zupełnie inny świat" niż Ekstraklasa 😂.

 Ale wynik 0-0 to tak szczerze mówiąc " zawsze gówniany wynik" dla widza !

 Nie to co  wczorajszy mecz Newcastle - Leeds 4:3 , gdy czwarta bramka, ta "wygrywająca" dla Newcastle, padła w 4 minucie doliczonego ( + 5 minut!) czasu gry ! Do tego, w tym meczu, Leeds PROWADZIŁO  aż 3 razy ! Tak..... to był ten "mecz akcji" - taki "prawdziwy piłkarski Bond" !

ps:

1 - Oglądając Arsenal/Liverpool ( i kilka innych meczów) zwróciłem uwagę ,że sporo sędziów JEST OGOLONYCH NA ZERO! Łysole rządzą w UEFA.

2 - Jak Polacy to i nie za bardzo w Premier League mogą przebić się Włosi ( np dziś nie pojawili się na boisku - Calafiori/obrońca = Arsenal i Chieza/napastnik = Liverpool ,a przecież Liverpool np cały mecz grał BEZ napastnika). Ot ciekawostka 

3- strzelający jak najęty w Portugalii Gyökeres w ostatnich 10 meczach strzelił dla Arsenalu JEDNĄ bramkę ( i to z karnego) i ma na koncie zaledwie PIĘĆ goli. 

4- Samą przyjemnością było słuchanie w czasie tego meczu -   komentatorów Kanału  Plus czyli tych co zajmują się od dawna angielską ligą : Twarowskiego ( mój ulubiony komentator nie prostytuujący się pracą przy innych ligach) i Rudzkiego ( który stara się trzymać poziom kolegi).

5 - I tak w ogóle to powoli "dogrywa się" Puchar Afryki ( oglądałem kilkanaście minut meczu Egipt /Benin - po dogrywce 3-1). Nie piszę o tym ,choć gra tam sporo niezłych grajków bo... nie oglądam, proste.

Daję poniżej tabelkę ćwierćfinałową:



Jak widać to niespodzianek na tym etapie rozgrywek  brak i pary 1/4 to pary reprezentacji znanych i chyba będących faworytem (każda z nich) tych rozgrywek. Zapowiada się  ciekawy ćwierćfinał Pucharu Narodów Afryki 2026. I dalej półfinał.






Komentarze

Popularne posty z tego bloga

LECĄ TRENERZY

 Na dziś następna "ofiara ambicji" i Wizji Wielkiego Klubu....... Paprykarze zwolnili całkiem fajnego trenera (Kolendowicza). Bo.... on to mając takich sobie kopaczy MIAŁ wygrywać wszystko. Ciekawy temat , gdy klubem "rządzi" nawiedzony właściciel. Gość mający "wizje" ( nie WIZJĘ ,a WIZJE właśnie). Ciekawe co dalej w tym temacie tych "wizji wielkości paprykarza"  Pana Właściciela Paprykarstwa Alexa Haditaghi. Temat też ciekawy ,bo spotkałem się z wieloma wpisami "zwalniającymi Frederiksena". O tym pisałem wczoraj. Tak jak o tym że pod Papszunem robi się "gorący stołek" ( choć akurat to temat bardziej do plotek niż coś konkretnego. Bo Właściciel Rakowa i firmy X-Kom Świerczewski to człowiek liczący bejmy i chyba bardziej liczy na jakieś tam bejmy z LK niż na szaleństwo w Ekstraklapie i po prostu czeka na europejskie mecze Medalików). Podkusiło mnie będąc przy temacie zmian klubowych trenerów, by sprawdzić ilu to trenerów "...

No i wylądował i cały plan... NIE POSZEDŁ W PIZDU : Sigma-Lech L.Konferencji 1-2

 Dzisiaj, ponieważ mamy "nocny-zimowy" mecz to wypada "pisać na gorąco". To od początku: Tak wygląda tabela PRZED meczem w Ołomuńcu i innymi meczami w LKonferencji. Ważne , bo można pospekulować "co będzie jeśli będzie tak jak jest i nie inaczej ,a jeśli inaczej to co z tego". To zrobił lechicki portal więc wstawię tekst z niego by nie uprawiać plagiatu: Dałem tekst o kasie bo to fajnie, gdy kasa się zgadza i jej jest pod dostatkiem. O meczu piszę ,bo go oglądam ( udało mi się znaleźć transmisję poza gównianym Polsatem który raz mnie wkurwił swoim Polsatem GO i drugi raz nie miałem ochoty im płacić) ! 1 połowa: Dobrze zagrana. Widać że "frederiksenowskie utrzymywanie się przy piłce" jest skuteczne w tym meczu. Lech nawet miał nieznacznie wyższe utrzymywanie bo = 46-54 %.  Czesi praktycznie nie mieli okazji na strzelenie bramki. Lech oprócz pięknego "europejskiego gola" Ishaka miał i okazję Ishmaeela ( tu bramkarz rywali dobrze interweni...

LK Lech - FC Lausanne 2-0 (wynik lepszy niż gra)

 Nie ma gwarancji ( co pokazała liga) ,że Lech wygrywa na Bułgarskiej. Nie jest to fatum, ale fakt. Zatem każdy wynik przyjąłbym ze spokojem. Tym bardziej, że ten mecz oglądałem w jakiejś tam transmisji z jakiegoś tam kraju. I jak prawdziwy kibic na trybunach, bez słuchania pierdolenia nawiedzonych ekspertów , komentatorów. I dobrze w sumie, bo sylwetki lechitów "znam z widzenia" , a Szwajcarzy nie za bardzo mnie obchodzili. Tym sposobem moje spojrzenie na mecz nie było niczym zaburzone 😄 Porównując obie połówki meczu to ( co ciekawe) Lech zagrał LEPIEJ  w pierwszej połowie, gorzej w 2 ,ale grają gorzej strzelił rywalom 2 bramki. I co ciekawsze zmiany trenera DAŁY REALNY ZYSK  ( zwycięstwo w LK to 400 000 € w kasie). Trener zresztą nie starał się wydziwiać i postawił na tych co odprawili Radomiaka. Jak napisałem mecz z gatunku "niespodzianek". To przecież Laussane miało więcej  z gry i więcej okazji, szczególnie w 2 połowie i nie zdziwiłbym się gdyby wygrali, no zr...