Ryzykowny temat bo trudno tu ustalić jakieś prawidłowości. Nie zawsze tzw "topowy trener" idąc do następnego topowego klubu ( nawet teoretycznie bardziej topowego klubu) radzi sobie tak dobrze jak w klubie z którego w glorii i chwale odchodził .
Ostatnio "posypali się" trenerzy Chelsea (Maresca) i Manchesteru United (Amorim).
Oczywiście Premier League to zupełnie inny, "lepszy", piłkarski świat, ale temat układu "właściciel- trener- piłkarze" aktualny i tam jest cały czas.
Nie ma ŻADNEJ recepty by powyższy układ "działał dobrze". Można zaledwie zminimalizować ryzyko wtopy , ale i tak historie trenerów pracujących w większości klubów europejskich ( bo ten rynek znam o tyle o ile) wymykają się jakimkolwiek uogólnieniom.
Ciekawy na przykład jest obecnie ( w tym temacie ) Liverpool.
Odszedł stamtąd zmęczony ,ale uwielbiany trener Jurgen Klopp i przyszedł trener aktualnego (wtedy) mistrza Holandii Feyenoordu - Arne Slot.
I trochę jak Frederiksen mający "bazę systemu pracy z piłkarzami " ( ten po Skorży/Bromie) to nowy trener Liverpoolu swój pierwszy sezon zaczął ... od zdobycia Mistrza Anglii mając "graczy po Kloppie). Kasa w klubie bardzo się zgadzała, wszystko pod koniec sezonu mistrzowskiego Premier League 24/25 grało i buczało !
I przed nowym sezonem 225/26 "na fali sukcesu" i ogromnych ilości zarobionych bejmów (!!) klub postanowił zrobić żeby było "jeszcze lepiej". Nakupowano więc nie oszczędzając ,za ciężkie pieniądze, naprawdę dobrych graczy
Odeszło tych kilku (by zrobić miejsce gwiazdom).
I co? Drużyna jest teraz kadrowo potężna , trener z niedawnymi sukcesami i... kiszka. Wpadła w niezły dołek ( przy tym zajebistym POTENCJALE !) i lider odjechał im już na 14 punktów !
Arsenal czyli obecny lider tabeli potwierdził jakąś tam prawdę, że oprócz trenera (--- nie zmienianych jak rękawiczki trenerów) ważna jest jakaś konsekwencja przy transferach i tych "z klubu" i "do klubu" , bo Arsenal wydał też niekiepskie bejmy , ale akurat tych czterech najdroższych ( Zubimendi, Gyokeres, Eze i Madueke) zostało szybko wkomponowanych w zespół ( co nie udaje się Liverpoolowi). Można więc zaryzykować stwierdzenie że STAŁOŚĆ DOBREJ KONCEPCJI plus konsekwentny i mający czas na pracę DOBRY trener (Arteta w Arsenalu jest od grudnia 2019 roku !) w końcu daje pożądany efekt.
A takim zawsze jest wygranie ligi !
Wracając na Ziemię:
I tu ciekawe jest JAKI i na JAK DŁUGO będzie miał wpływ na Legię taki Marek Papszun. Jak na warunki parcianej polskiej ligi jest to trener dobry.
Jego praca w Warszawie potwierdzi bądź wrzuci do kosza następną teorię o "układzie: klub/trener/piłkarze".
Wracając na Poznańskie podwórko.
Ciekawe dla mnie czy Lech przedłuży kontrakt z Frederiksenem ( ma kontrakt do czerwca 2026 roku)
I ciekawe to jest bardzo, bo odnoszę wrażenie, że klub jakby wreszcie po okresie "miotania się w potrzasku" wreszcie znalazł jakieś optimum pracy, transferów ( a czasami tylko wypożyczeń).
Bo jak potwierdzają ostatnie historie z Anglii, "tasowanie trenerów" przynosi zaledwie "kilkumiesięczny efekt" ,a czasem ( jak np w Chelsea czy MUnited) efekt jest niewielki lub żaden !
Komentarze
Prześlij komentarz