Przejdź do głównej zawartości

Zwody w maratonie Sraków-Kolejorz 0-0

 Bez dwóch zdań bieganina. 

Piłki w piłce nie za dużo ( szczególnie w  wykonaniu Lecha- zero celnych strzałów !) ale za to klasyczna polska "walka/walka ligowa".

Walka gdzie mniej istotna piłkarska jakość, bardziej istotn przebiegnięte kilometry. A kurat  tymi "kilometrami" najczęściej to Sraków wygrywał z Lechem. Dzisiaj obie drużyny biegały do upadu ( co ciekawe dwóch graczy Medalików  padało ze skórczami, z Lecha żaden).

Co tu pisać o piłce. No może to, że jednak to rywale Lecha mieli kilka "okazji" by TRAFIĆ W BRAMKĘ ale.... niemiłosiernie pudłowali.

Akurat w wykonaniu zespołu z Częstochowy mieliśmy "klasycznego Papszuna". Czyli kilometry, kilometry, kilometry.

Tak naprawdę mecz tylko dla kiboli obu tych drużyn, reszta pewnie zaziewałby się na śmierć

Jeśli o bieganiu to najwięcej w tej konkurencji kilośow "wykręcił|" Antoni Kozubal. 12,56 km to bardzo dobry lekkoatletyczny rezultat. A z gry? Trochę mnie Kozubal rozczarował, szczególnie w 2 połowie kiedy był niewidoczny. Zresztą kto miał Medaliki STARSZYĆ?

Szymczak? Fiabema? Litości. Oni nawet nie wyglądają tak groźnie jak Ishak, a reszta ( napastnicze umiejętności) pominę milczeniem.

0-0 to wynik w którym trudno o oceny. To najgorszy ( dla widza) remis jaki może się zdarzyć.




Komentarze

Popularne posty z tego bloga

LECĄ TRENERZY

 Na dziś następna "ofiara ambicji" i Wizji Wielkiego Klubu....... Paprykarze zwolnili całkiem fajnego trenera (Kolendowicza). Bo.... on to mając takich sobie kopaczy MIAŁ wygrywać wszystko. Ciekawy temat , gdy klubem "rządzi" nawiedzony właściciel. Gość mający "wizje" ( nie WIZJĘ ,a WIZJE właśnie). Ciekawe co dalej w tym temacie tych "wizji wielkości paprykarza"  Pana Właściciela Paprykarstwa Alexa Haditaghi. Temat też ciekawy ,bo spotkałem się z wieloma wpisami "zwalniającymi Frederiksena". O tym pisałem wczoraj. Tak jak o tym że pod Papszunem robi się "gorący stołek" ( choć akurat to temat bardziej do plotek niż coś konkretnego. Bo Właściciel Rakowa i firmy X-Kom Świerczewski to człowiek liczący bejmy i chyba bardziej liczy na jakieś tam bejmy z LK niż na szaleństwo w Ekstraklapie i po prostu czeka na europejskie mecze Medalików). Podkusiło mnie będąc przy temacie zmian klubowych trenerów, by sprawdzić ilu to trenerów "...

No i wylądował i cały plan... NIE POSZEDŁ W PIZDU : Sigma-Lech L.Konferencji 1-2

 Dzisiaj, ponieważ mamy "nocny-zimowy" mecz to wypada "pisać na gorąco". To od początku: Tak wygląda tabela PRZED meczem w Ołomuńcu i innymi meczami w LKonferencji. Ważne , bo można pospekulować "co będzie jeśli będzie tak jak jest i nie inaczej ,a jeśli inaczej to co z tego". To zrobił lechicki portal więc wstawię tekst z niego by nie uprawiać plagiatu: Dałem tekst o kasie bo to fajnie, gdy kasa się zgadza i jej jest pod dostatkiem. O meczu piszę ,bo go oglądam ( udało mi się znaleźć transmisję poza gównianym Polsatem który raz mnie wkurwił swoim Polsatem GO i drugi raz nie miałem ochoty im płacić) ! 1 połowa: Dobrze zagrana. Widać że "frederiksenowskie utrzymywanie się przy piłce" jest skuteczne w tym meczu. Lech nawet miał nieznacznie wyższe utrzymywanie bo = 46-54 %.  Czesi praktycznie nie mieli okazji na strzelenie bramki. Lech oprócz pięknego "europejskiego gola" Ishaka miał i okazję Ishmaeela ( tu bramkarz rywali dobrze interweni...

LK Lech - FC Lausanne 2-0 (wynik lepszy niż gra)

 Nie ma gwarancji ( co pokazała liga) ,że Lech wygrywa na Bułgarskiej. Nie jest to fatum, ale fakt. Zatem każdy wynik przyjąłbym ze spokojem. Tym bardziej, że ten mecz oglądałem w jakiejś tam transmisji z jakiegoś tam kraju. I jak prawdziwy kibic na trybunach, bez słuchania pierdolenia nawiedzonych ekspertów , komentatorów. I dobrze w sumie, bo sylwetki lechitów "znam z widzenia" , a Szwajcarzy nie za bardzo mnie obchodzili. Tym sposobem moje spojrzenie na mecz nie było niczym zaburzone 😄 Porównując obie połówki meczu to ( co ciekawe) Lech zagrał LEPIEJ  w pierwszej połowie, gorzej w 2 ,ale grają gorzej strzelił rywalom 2 bramki. I co ciekawsze zmiany trenera DAŁY REALNY ZYSK  ( zwycięstwo w LK to 400 000 € w kasie). Trener zresztą nie starał się wydziwiać i postawił na tych co odprawili Radomiaka. Jak napisałem mecz z gatunku "niespodzianek". To przecież Laussane miało więcej  z gry i więcej okazji, szczególnie w 2 połowie i nie zdziwiłbym się gdyby wygrali, no zr...