Dziwnie się ogląda na przemian Ekstraklasę (np mecz na topie tabeli) a potem Ligę Miszczóf. Tam pełne trybuny, super atmosfera, piękne gole, idealne murawy, mało padów w rodzaju ekstraklasowych zagrań : "wymusił faul" , "dobrze gra tyłem do bramki" " miał dobry zamiar ale..." no i co cieszy oko... to mało NIECELNYCH PODAŃ ( jednak jakość piłkarska to jest jakość). Będę miał jednak teraz problem z LM, bo "moje" Bodo odpadło z rozgrywek. Piękny sen się skończył. Cudu nie było. W meczu Sporting-Bodo (co banalne) przegrał (i to wysoko) "team spirit" z Norwegii z.... piłkarską jakością. I nie była to porażka "niezasłużona". Nawet kiedy oglądałem pierwsze 10 minut tego meczu to Portugalska drużyna już wtedy spokojnie powinna prowadzić 3-0 ! A było" wtedy tylko" 0-0. Im dalej tym dla mnie smutniej. Bodo przegrało 5-0 (!) i nie był to za wysoki wynik. Bodo zainkasowało tyle goli w swojej bramce na ile "zasłużyło...
Pole, pole, łyse pole, ale mam już plan Pomalutku, bez pośpiechu, wszystko zrobię sam Nad makietą się męczyłem ładnych parę lat Ale za to zwiedzać cudo będzie cały świat Tu na razie jest ściernisko Ale będzie San Francisco A tam, gdzie to kretowisko Będzie stał mój bank (x2) (Golec Orkiestra - Ściernisko) Myśla ta zaistniała w mojej głowie, bo ostatnio i nie tylko w Polsce nadmiar dowodów na wiarę w cudowne rozwiązania. Piszę o piłce nożnej, bo tym się zajmuję. Jest na tyle ta prawda banalna, by sobie powydziwiać i z natury tak naprawdę nieistotna w obliczu życiowych problemów. Co najwyżej może robić za "napój wyskokowy" pozwalający na jakiś czas "odlecieć". Poudawać że kiks np. Golizadeha to coś istotnego. No ale my, szaraczkowie potrzebujemy ułudy. Dziwię się jednak kiedy mając nadzieję, że ci co "mają kasę" więdzą co robią to widzę że nie do końca jednak ci "kumaci wiedzą co robią". Nie piszę o wydawaniu przez nich bejmów, bo ich bejmy ich c...