Sypnęło meczami ,nie powiem. Brighton oczywiście ogłądam bo wiadomo ( kiedyś Modziu) . Potem Kolejorz . A czy Classico ? Sam jeszcze nie wiem. Coś co mnie zaskoczyło to masa legijnych grafik przedstawiających niedźwiedzia w koszulce legijnej ,w rożnych sytuacjach. I tu kompletnie nie kumam bazy. Tak naprawdę CWKS nie ma oficjalnej maskotki. Wybranie niedźwiedzia wybitnie niefortunne, bo skojarzenie z Ruskim Niedźwiedziem ,aż nadto wyraźne. Ruski Miszka symbolem Ległej to ciekawe i ciekawe czy zobaczymy go w trakcie/na początku meczu w stolcu (nie było !). Widziałem też na fejsie grafikę kiedy ta legijna Miszka rozwala MŁOTEM łeb koziołkowi ubranemu w lechickie barwy. Jakież to symptomatyczne i ruskie w klimacie ! A przecież Wawa ma taki uroczy symbol.... SYRENKĘ. Wyobraźcie sobie maskotkę czyli śliczne dziewczę z cyckami na wierzchu i z rybim ogonem. Same delicje dla kibolskiego oka bo... i byłoby co bzyknąć no i byłaby niezła zagrycha, a zimno jak piorun więc ...
1 połowa Lech to "drużyna powtarzalna". Czyli "lubi tracić gole" tak do 10 minuty. I standartem jest to zarówno w LE jak i w Ekstra. Przyczyn nie ma co szukać.Po prostu początek,to "gramy od bramkarza" i.... do własnej bramki. Może więc tak przez pierwsze np 20 minut tak nie grać? Oczywiście trudne to bo rywale (co poniekąd norma we współczesnej nożnej) zakładają pressing i... kiszka. No ale z tematem strat ( tak wcześnie goli ) coś trzeba zrobić. W sumie 1 połowa niewiele różni się od tej z Crystal Palace. Czyli tragedii nie ma, rywal PO PROSTU CELNIEJ PODAJE SOBIE PIŁKĘ. Niecelność (szczególnie przy wykopach Lisa!) to niemal norma. No ,ale tu kłania się tzw "kultura piłkarska i poszanowanie piłki" ,gdy obesrany Lech zagrywa.... do nikogo. Być może to wina "zaciśniętych zwieraczy" a nie ochota pogrania sobie. Za mało "ruchu bez piłki" ( co zresztą obnażył Bayer Leverkusen). Anglicy to nie Bayer i to widać, ale Lech to nie ...