Sorry że o meczu dopiero dzisiaj w niedzielne popołudnie, ale była impreza sobotnia i mecz w Szczecinie oglądałem " nie w pełni sprawny" czyli nieco nawalony. Na dodatek mecz z powtórki, dopiero po północy. Wystarczyło jednak, by nie wracać do kolejnej powtórki ,gdy za oknem już niedziela. Piękna pogoda zresztą i te miłe wiosenne 14℃. Generalnie więc szkoda czasu by "wgryzać się ponownie w temat". Pozostało jednak wrażenie, że Lech mógł na luziku puknąć Paprykarzy tak z 1-3, a nawet przy lepszej skuteczności nawet 1-5, 1-6. Wystarczy odpalić sobie skrót i zawalone okazje (x4) Ishaka i po jednej setce Walemarka i Golizadeha. Bo były to praktycznie okazje "sam na sam" z ich bramkarzem Cojocaru. No ale, nie ma co pisać wszyscy to widzieli. Liczy się z tego meczu tylko wygrana i 3 punkty, a nie zadowolenie z kosmicznego meczu i gradu bramek. Z tego meczu pozostała mi fajna bramka ( bo nareszcie coś strzelił) Antka Kozubala ,którego jestem kibicem. No i te zm...
Dwa mecze w ćwierćfinale LM . Atletico Madryt-Barca i Liverpool- PSG. Jakoś nie mam ochoty na kolejne pierdolenie o Barcy i oglądania zresztą 3-go kolejnego meczu Barcelona/Atletico w ciągu niecałego miesiąca. Robi się to strasznie nudne. Więc mecz Liverpoolu. I coś co zaczyna całe to wydarzeniue czyli słynny hymn Liverpoolu śpiewany przez WSAZYSTKICH kiboli "the Reds" z "całej edy", z pełnej pary. Piękne to. Co ciekawe to nie jest piosenka napisana "na potrzeby klubu", a piosenka "zaadaptowana" przez angielski klub na swoje potrzeby. Tu więcej na ten temat ( i warto w sumie poczytać bo to ciekawe) : https://lfc.pl/Hymn Mecz oglądam wicę trochę "z przekory". I ciekawa sytuacja trenera angielskiego klubu Arne Slota. Poprzedni sezon był Mistrz Anglii, teraz nic nie idzie. A przecież klub wydał krocie na SZEŚCIU graczy : Isak 145, Wirtz 125, Ekitike 95, Kerkez 46,90 Frimpong 40 Leoni 31 Mln € ( jak dodacie to wyjdzie wam piękna kwota...