Nic w tym dziwnego, żę piszę o Bodo. Bo często jak leci LM to o nich piszę. A jest o czym ,bo ostatnio zlali u siebie MCity no i dzisiaj Inter. Szczególnie to drugie zwycięstwo było cenne, bo jednak to już baraże LM ,by w końcu "zagrać o COŚ". Nie będę się powtarzał, ale śmieszne gdy np Lech wpatruje się jak sroka w kość w ligi niemieckie czy hiszpańskie. Bo wzorzec to... nie tylko dla Lecha , to właśnie Bodo Glimt. Systematycznie, bez wodotrysków transferowych, z "wiecznym trenerem" ( Kjetil Knutsen-58 lat , był tam asystentem już w 2017 roku - a pierwszym trenerem jest od 2018 roku do dzisiaj). Bodo to kompletny wyjątek w tym szaleństwie transferów za pierdyliony euro i mieszania trenerami . Zespół "gra swoje" i tyle. Niech się inni martwią. Dzisiejszy mecz był suuuper i przyznam - to był JEDYNY mecz jaki obejrzałem od deski do deski w tej fazie barażowej. Statystyki z tego meczu - szczególnie te biegowe porażają. Bodo wybiegało ponad 124 km w meczu, a...
Pierwszy mecz Lecha wart oglądania - w 2026 roku. Dlaczego tak entuzjastycznie? Bo ..... banalnie.... Lech wygrał nie po mękach , ale wygrał U SIEBIE trzema bramkami. I nie były to bramki "wymęczone" , ale bramki "piłkarskie". Cieszy że dwie pierwsze Lech nie zdobył pchając się w tłum pod bramką rywali ,a przytomnymi strzałami z daleka (Golizadeh i szczególnie strzał Rodriqueza) . To takie logiczne gdy rywal stosuje klasyczny "ligowy schemat" stojąc w komplecie w swojej 16ce i czeka by kontratakować po ladze do przodu na szybkich skrzydłowych. Strzał z daleka na wysokości 2-3 metrów jest nijak do zatrzymania. Bo umówmy się, ostatnio Lech marnuje modelowo sytuacje "sam na sam". Na przykład Ishak zamiast (mecz z Piastem poprzedni i z Górnikiem) strzelać tak na wysokości metra kula piłkę koło bramkarza , po ziemi. Brakarz spokojnie broni to nogami. A jak wiadomo "nie ma to jak luta z całej epy". Choć podobała mi się dzisiaj też bramka st...