Piszę że "rachunki się zgadzają" , bo na koniec ligi rozlicza się mecze z rywalami, a tu na teraz Lech ma 4 punkty "na Rakowie" ,a Raków tylko 1 w stosunku do Lecha. Niewygodny rywal ,z którym ostatnio Lech miewał "kłopoty". Bo Raków "budowany" tak naprawdę według schematu Papszuna czyli głównie "kondycha, centymetry, kilogramy" i biegamy, biegamy, biegamy . Stąd wzięty na przykład przez nich w zimie czyli ostatnio Dawidowicz, do Rakowa pasujący ", do modelu". Sam mecz prawie "historyczny" jak na ten sezon w Lidze i pewnie w tym sezonie będzie często przypominany. Trudno będzie Lechowi zagrać tak fajny dla widzów ( masa bramek, zwroty akcji, wygrana w doliczonym czasie gry i na dodatek bramka w sumie cienkiego napastnika-Agnero, takiego "drugiego Fabjemy", mecz przedłużony w sumie 10 minut). Na mecz warto było stracić ten niedzielny wieczór. Nie będę go opisywał. Może powiem tylko koigo oceniłem NAJWYŻEJ: ...
piła nożna